Wiele osób - w zasadzie każdy człowiek - korzysta przynajmniej od czasu do czasu z portali informacyjnych. Nie wiele osób jednak wie, czy podawane nam informacje są rzetelne, prawdziwe i nie są fake newsami jak np. te niedawno podawane o śmierci Adama Słodowego (przykre, ale niestety stało się). Jak więc działa taka strona z wiadomościami i na co zwrócić uwagę przy korzystaniu z niej.

Portal informacyjny - dlaczego ciągle wierzymy słowu pisanemu?

Książki kojarzą się z wiedzą. Słowo czytane lub inaczej - pisane - przyjmujemy jako coś bardziej wiarygodnego niż np. reportaż w TVP INFO (bez obrazy!). Portal informacyjny to wciąż treść pisana i przy stworzeniu odpowiedniej otoczki można uzyskać pełne uznanie wśród czytelników, którzy nawet nie zweryfikują podawanych tam informacji. Przyjmowanie wszystkiego, co czytamy za pewnik stało się nagminne i jest - w naszej opinii - bardzo przerażające.

Po czym rozpoznać rzetelny portal informacyjny?

Portal informacyjny to nic innego jak strona z artykułami z różnych dziedzin (np. z kraju, ze świata, sport, film itd.) posortowanych wg swoich kategorii. Większość osób widząc chwytliwą grafikę i tytuł w połączeniu z dużą ilością reklam, myśli, że strona jest profesjonalna. Nie zawsze tak jest. Czasami mamy do czynienia ze zwykłym clickbaitem, czyli łapaniem internauty na otwarcie linku i wyświetlenie wspomnianych wyżej reklam. Zwykle w clickbaitowych portalach nie ma za wiele treści, a ów wielka sensacja obiecywana w tytule okazuje się marną i nic do życia nie wnoszącą informacją. Dalej idąc tym tropem, można zauważyć, że ów wiadomość pojawia się zwykle na końcu, po tym jak internauta przejdzie na drugą stronę artykułu albo kliknie "czytaj dalej". Wszystko po to, by wyświetlić jak największą ilość reklam. Oczywiście "czytaj dalej" nie dotyczy skrótów na stronie głównej - te ma prawie każdy portal informacyjny. Od najmłodszych, takich jak noalejakto.pl, po te największe, jak Onet, Wp, RMF FM i inne...

Jak więc poznać rzetelny portal informacyjny?

Taki portal informacyjny musi zawierać konkretne treści. Dobrze jest, gdy powołuje się na konkretne źródła, które wyraźnie oddziela od własnych komentarzy i analiz swoich ekspertów (jeśli takowych posiada). Dobrze jest, gdy obrazki na stronie to nie tylko zdjęcia poglądowe, choć nie zawsze są one konieczne i nie zawsze świadczą o rzetelności portalu informacyjnego. Często zdjęcia bardziej opłaca się kupić w agencjach informacyjnych typu EAST NEWS, czy PAP, niż zatrudniać własnych paparazzi. No i wreszcie język: nie może być mowy o błędach językowych, ani pobieżnym traktowaniu tematu. Nie wspominamy już o laniu wody, które - w naszych oczach - skazywałoby daną treść na kosz.